R+%PBiL9TTWCEfy%bCscVg

Powoli- jak żyć we własnym rytmie…

R+%PBiL9TTWCEfy%bCscVg

Koniec roku szkolnego i wakacje, automatycznie oznaczają dla mnie mniej czasu na czytanie.

Ilość atrakcji i treningów, które muszę organizować dzieciom powoduje, że na czytanie pozostaje mi niewiele czasu, ale staram się znaleźć chociaż kilkanaście minut dziennie, żeby czytać moje nowe książki.

Skończyłam właśnie bardzo wyciszającą książkę- „Powoli. Jak żyć we własnym rytmie”, autorstwa Brooke McAlary.

Podzielona na 8 rozdziałów książka w bardzo prosty sposób pokazuje, jak wiele czynników w naszym życiu powoduje, że jesteśmy mniej uważni, a dzięki zawartym w niej wskazówkom, możemy próbować to zmienić.

Książka jest bardzo lekka, wydawałoby się nawet, że banalna, ale często na bazie właśnie takich banałów, możemy wprowadzić nową jakość.

Czasem te oczywiste sprawy są najtrudniejsze do zauważenia, a zebrane w jednym miejscu, nazwane i poukładane ułatwiają wprowadzanie w życie zmian.

Fragment książki

fRHw1gcLR5GtcKG5wbHLxw

W książce bardzo dużo uwagi poświęcone jest porządkowaniu przestrzeni dookoła nas.

Czasem nie dostrzegamy, albo nie chcemy widzieć jak dużo niepotrzebnych przedmiotów nas otacza- nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo na przytłaczają i ile przestrzeni zabierają. Sukcesywne pozbywanie się ich powoduje, że stajemy się wolni.

Ja dzięki ostatniej przeprowadzce pozbyłam się mnóstwa rzeczy i teraz jestem najszczęśliwsza na świecie, że rzeczy te dają radość innym rodzinom.

Przez lata gromadzimy w domach setki niepotrzebnych przedmiotów, trzymamy je na okazję, która nigdy nie nadchodzi, chowamy w szafach, na poddaszu, w piwnicy, bardzo często zapominając o ich istnieniu. Zagracamy nasz dom, wrzucając do niego kolejne przedmioty, kartony…

Przytłoczeni ilością rzeczy nie potrafimy zabrać się do ich segregacji.

Z pomocą przychodzi zawsze metoda „małych kroków”.

Stosuję ją w wielu dziedzinach mojego życia, w zasadzie w każdej sytuacji, kiedy chcę wprowadzić w życie jakieś zmiany.

Metoda ta pozwala mi zacząć, bez poczucia przytłoczenia.

W przypadku porządkowania przestrzeni można zacząć od jednej szuflady, od naszej torebki lub szafki z lekarstwami- nie musimy się z niczym spieszyć.

IMG_6788

Są różne formy pozbywania się przedmiotów- recykling; oddawanie ubrań do sklepów z używaną odzieżą; znalezienie placówki np. domu dziecka lub domu samotnej matki; niepotrzebne koce, kołdry, ręczniki w każdych ilościach przydają się zwłaszcza zimą w schroniskach dla zwierząt.

Jedno jest pewne, oddawaniu przedmiotów, przy świadomości, że dostają one nowe życie, towarzyszy zawsze ogromne poczucie lekkości.

V8owwAGQTuWUwFqnUQRLxQ

Piramida etycznego porządkowania, ułatwia trochę nasze porządki, bo wszystkie przedmioty możemy podzielić na poniższe kategorie.

0B5WMTHXTvalAfIHb3fCeA

W książce bardzo dużo uwagi poświęcone jest życiu w sieci. O tym jak wartościowy jest czas bez telefonu  i internetu, a także o obsesji ciągłego bycia zajętym.

Internet ma bez wątpienia mnóstwo plusów- natychmiastowa możliwa komunikacja z ludźmi w odległych miejscach na świecie, dostęp do danych, możliwość zdalnej pracy- to wszystko jest darem jeśli odpowiednio korzystamy z jego zasobów.

Jeśli jednak zgubimy się w sieci, a nasza rzeczywistość zacznie mieszać się z wirtualnym światem wówczas staje się on przekleństwem dla nas i naszego otoczenia.

Ciągłe sprawdzanie maili, powiadomień na komunikatorach i wiadomości, klikając nerwowo w kolejne ikonki tracimy wiele godzin dziennie, przez co nigdy nie jesteśmy do końca obecni

Fp4+yzWWSZew5cS%SQVTHA

Telefon jest naszym narzędziem pracy, ale często jesteśmy z nim już tak zżyci, że nie potrafimy wytrzymać kilku minut bez sprawdzania go, także poza pracą.

Nie potrafimy się nudzić, dostrzegać wszystkiego dookoła, bo cały czas surfujemy w sieci.

A może by spróbować wyjść na kilka godzin bez telefonu lub zrobić weekend bez social mediów, pojechać na wakacje tam, gdzie nie ma wifi…

Zyskają na tym nie tylko nasze oczy, ale przede wszystkim nasi bliscy, którzy nie będą musieli rywalizować o uwagę ze smartfonem.

HjOJwfrdSgCGLDTOoRFDIw

Na końcu znalazłam metaforę, która bardzo do mnie dotarła- porównuje nasze życie i nasze obowiązki do żonglowania piłeczkami.

Będąc żonglerem, chcemy aby wszystkie nasze piłeczki były jednocześnie w powietrzu, ale w codziennym życiu jest to niemożliwe.

Im szybciej zdamy sobie z tego sprawę tym większą równowagę osiągniemy w życiu.

Każdy obszar naszego życia ma inną wartość, a wraz z upływem czasu wartość ta będzie się zmieniać i priorytety też.

Podejmując świadomy wybór czym w danym momencie chcemy się zajmować, co napewno musi być zrobione, a co może jeszcze poczekać powoduje, że zachowujemy proporcje, dbając też o własne zdrowie i potrzeby.

00dPkaYkSSy1vDxT5Ea6YQ

„Nie mogę być wszystkim dla wszystkich.

Nie mogę być w kilku miejscach jednocześnie.

„Tak” dla jednej rzeczy automatycznie oznacza „nie” dla innej.

„Nie” dla jednej rzeczy oznacza, że mogę powiedzieć „tak” dla czegoś innego.

Perfekcja nie istnieje. Porzuć dążenie do niej.

Muszę przestać porównywać się do innych. Oni nie są mną. Ja nie jestem nimi.

Pranie nigdy nie będzie „na dobre” zrobione.

Nie jestem w stanie nikogo zmienić.

Nie mogę wszystkiego kontrolować.

Złe rzeczy przytrafiają się dobrym ludziom i odwrotnie.

Moje dzieci nie są mną.

Życie chwilą obecną oznacza, że nie myślę o jakiejś innej.

Nie mogę zawsze nad sobą panować.

Proszenie o pomoc jest trudne, ale konieczne”.

Zdjęcia i cytaty pochodzą z tej książki. 

Udostępnij:

Dodaj komentarz