img_9692-3.jpg

Alba 1913…

Kocham testować i opisywać nowe kosmetyki… 

Dzisiejszy wpis poświęcony jest wyjątkowej rodzinnej marce Alba 1913, której kosmetyki otrzymały prestiżowy certyfikat vegański, wydawany przez Fundację Viva. Wielokrotnie miałam okazję wspierać fundację, dlatego już na samym początku przygody z tymi produktami, wiedziałam, że podbiją moje serce.

Poza tym firma pochodzi z Wielkopolski i  jest mi szczególnie bliska, gdyż sama urodziłam się w Poznaniu i aż do 20 roku życia, mieszkałam pod Obornikami Wielkopolskimi. 


Testując, wybieram moje perełki i za każdym razem, kiedy otwieram paczkę z kosmetykami, cieszę się jak dziecko otwierające jajko niespodziankę. Nigdy nie wiem co zastanę w środku i to jest najbardziej ekscytujące…


Jeśli chodzi o kosmetyki Alba 1913 to ciężko było mi wybrać jeden ulubiony produkt! Każdy z nich jest wyjątkowy i mam ogromną radość z próbowania i stosowania ich na mojej skórze.

Piękne opakowania, niesamowity skład i wyjątkowe zapachy- te słowa idealnie charakteryzują markę.

Pierwszym produktem, który rozbudził moje zmysły, szczególnie węchu i dotyku, było masło do ciała BODY MAINTENANCE. Masło wspaniale nawilża i odżywia skórę, pozostawiając niesamowity zapach na wiele godzin. Nadaje się do masażu ciała, a stosując masło, np. na szyję lub nadgarstki, można zupełnie zrezygnować z perfum. Kompozycje zapachowe opierają się głównie na oszałamiających zapachach polskich ziół.

Mój drugi ulubiony produkt to mgiełka Metropolitan Skin Guard Mist.  

Kocham mgiełki i zawsze mam je ze sobą na treningu, w samolocie i na sesji zdjęciowej. Mgiełka Alba 1913 odpręża i koi skórę, a przy tym ma niesamowity zapach. Stosuję ją zarówno na oczyszczoną skórę, jak i na makijaż, gdyż doskonale go odświeża.

Udanego testowania….


Udostępnij:

4 komentarze

  1. Dzień dobry,brakuje mi na blogu przepisów kulinarnych tak jak to było dawniej…Pozdrawiam,Anna

    1. Postaram się to zmienić-mam dużo nowych przepisów ale nie mam kiedy wrzucać 🙂

Dodaj komentarz