img_0733-2.jpg

Namioty i komary…



Któż z nas nie marzył będąc dzieckiem o wyprawach pod namiot…

Uwielbiałam przenosić cały mój niezbędny asortyment, czyli pół pokoju do namiotu i bawić się w dom. 

Moje dzieci odziedziczyły skłonność do namiotowania po mnie, więc musiałam zaopatrzyć się w szybko rozkładający się namiot (do innego nie mam cierpliwości), śpiwory, materac, pompkę i ahoj przygodo! 


Rozbiliśmy namiot pod lasem (rozbić to za duże słowo, bo w zasadzie namiot sam się rozłożył, a my wbiliśmy śledzie), nad malutką rzeczką i wszystko byłoby idealnie gdyby nie chmara komarów, która bardzo chciała nas zjeść 😊


My jedliśmy owoce, pączki i rurki z kremem, a komary jadły nas.  Na szczęście namiot okazał się dobrym schronieniem przed inwazją i przy lampce z telefonu, graliśmy sobie w gry planszowe. 

Wszystkie nasze namiotowe gadżety znajdziecie tutaj.

Udostępnij:

1 komentarz

  1. Takich wspaniałych chwil życzę więcej i więcej!!!

    Już się nie mogę doczekać z synkiem takich chwil 🙂 Na razie biegamy boso, pluskamy się w miskach z wodą, jeździmy na wycieczki, rowerowe i inne, spędzamy czas na dworku, wykorzystując go maksymalnie 🙂 A każdy Twój wpis Kochana, jest nowym pomysłem, myślę, że dla każdej mamy czytającej ten wspaniały pamiętnik 🙂

    Mam nadzieje, że uda nam się niedługo spotkać i dzieciaczki wspólnie będą mogły poszaleć gdzieś na łonie natury 🙂 Buziaczki :* <3

Dodaj komentarz