IMG_5281

Trochę zwolnić…

Życie jest piękne, tylko czasem o tym zapominamy…

Pędzimy nie zważając na to co jest dookoła nas, przegapiając po drodze tyle cennych momentów…

Dążymy do sukcesu, szczęścia, lepszej przyszłości nie wiedząc, że tak naprawdę lepiej nie będzie, bo staliśmy się więźniami własnych dążeń, pragnień i celów…

W tym szalonym tempie nie ma czasu na przystanki- kto się zatrzymuje ten wypada, a na jego miejsce czeka setki „szczęściarzy”, którzy myślą, że wygrali los na loterii…

Każdy z nas ma przykłady ze swojego życia i momenty z których pamięta jedynie pęd, stres i coraz większą wewnętrzną pustkę…

Wynikiem ulegania tej presji jest najczęściej utrata relacji z bliskimi osobami, oddalanie się od nich, chowanie w telefonie,  sięganie po papierosy, alkohol, narkotyki…

Czasem kończy się depresją lub nerwicą tak ja było w moim przypadku…

Kiedy po 8 latach życia na walizkach mój organizm się zbuntował, wiedziałam, że to ostatnia chwila, żeby zrobić coś ze swoim życiem, bo moje ciało woła o pomoc.

Nie ważne były kontrakty, znani projektanci, cudowne miejsca i wspaniałe hotele- wiedziałam, że jeśli wsiądę do samolotu to już nigdy nie odzyskam równowagi…

Kocham moją pracę, ale nie jestem w stanie żyć na codzień bez bliskich mi osób-przez modeling ta codzienność zupełnie nie istniała, a ja nie byłam w stanie dłużej tak żyć…

W takich okolicznościach 10 lat temu zrezygnowałam z mojej kariery i mimo wielu wątpliwości cieszę się, że posłuchałam mojego ciała.

To był pierwszy raz kiedy zaczęłam się zastanawiać nad wpływem długotrwałego stresu na nasze funkcjonowanie, na nasz organizm, na nasze relacje…

Odbyłam dziesiątki pasjonujących rozmów z osobami, które w podobny do mnie sposób, nagle wyskoczyły z pędzącego pociągu…

U jednych była to ucieczka z 16 godzinnej pracy w korporacji…

U innych ucieczka od mobbingu, bo mimo wspaniałych perspektyw i zarobków, nie jesteśmy niczyją własnością i przecież nie można godzić się na wszystko…

Przyczyny były różne, ale wszystkich charakteryzowała jedna myśl- „nie dam rady ani jednego dnia dłużej!!!”

Na fali moich odkryć na temat stresu i jego wpływu na nasze życie skończyłam psychologię, psychodietetykę i szkołę terapii poznawczo-behawioralnej.

Pokochałam naukę, czytanie…

Chciałam jak najwięcej wiedzieć i uczyć się, żeby już nigdy nie stracić kontroli nad własnym życiem- nie mylić z perfekcjonizmem i chęcią kontrolowania rzeczywistości- chodzi raczej o to, że z tych szalonych lat w ciągłej podróży prawie nic nie pamiętam, byłam obserwatorem pędzącej dziewczyny i nie chciałabym znowu patrzeć na siebie z boku.

Chcę świadomie przeżywać moje wzloty i upadki, radości i smutki, sukcesy i porażki…

Być w danym miejscu, tu i teraz, świadoma tego co dzieje się dookoła mnie.

Czas mija tak szybko, niedługo dzieci wyfruną z domu, a mnie pozostaną wspomnienia i jeśli nie będę ich pielęgnować i zatrzymywać to ulotnią się jak wspomnienia z tych ośmiu lat na walizkach…

IMG_5281

Nie zawsze idealna, bez filtrów i makijażu, ale szczęśliwa, bo moje „stado” jest obok 🙂

IMG_5299

Tu i teraz z moimi dziećmi i bliskimi- to najcenniejsze co posiadamy w życiu…

IMG_5187

Staram się uczyć moje dzieci, żeby były dobrymi ludźmi, ale też żeby umiały zadbać o siebie…

7QXubZsSSaKbJnRoUY7VgQ

Coraz częściej pozwalam im na momenty nic nierobienia, na momenty nudy, żeby nauczyły się odpoczywać od przebodźcowanego świata…

IMG_5273

Pielęgnujemy relacje i zawsze kiedy wracamy do Polski spotykamy się z naszymi przyjaciółmi, żeby wiedzieli, że są dla nas ważni…

IMG_5302

Kalinka jeszcze niedawno nie była fanką dzidziusiów, dlatego teraz z łezką w oku przyglądam się jak pokochała swojego małego kuzyna!

kF2zITEXT%qrfYVbRt6M7w

A o Julku już nie wspomnę, bo totalnie się rozczulę 🙂

zy0rVZL9S0ix1WlVATU74Q

Udostępnij:

4 komentarze

  1. Cudowny wpis, prawdziwy i pokazujący co tak naprawdę jest ważne 🙂

  2. Pani Kamilo też tak zrobiłam odeszłam z banku po 20 latach pracy, na własną prośbę, dostałam niewielkią odprawę i zaczęłam wreszcie żyć. Dosyć miałam mobbingu, planów i namawiania ludzi na nieopłacalne lokaty, bo uważałam że to nieuczciwe, Teraz wreszcie wiem że żyję, Pieniądze z odprawy wydałam na podróże Grecja, Włochy, Polska i już jej nie mam ale piękne wspomnienia pozostały. Teraz głosowa emerytura no ale trudno. Trochę za późno odeszłam, powinnam to zrobić dużo wcześniej. Pozdrawiam Panią i Pani Rodzinę serdecznie, też myślałam żeby wyjechać z Polski ale w moim przypadku to nie jest realne.

    1. I z tego co czytam, widzę że to była dobra i odważna decyzja. Wyjście poza strefę komfortu, bywa czasem najtrudniejsze, bo trudno jest zrezygnować z dobrze opłacanej pracy z comiesięczną pensją. Gratuluję odwagi i życzę, jeszcze wielu pięknych wyjazdów! Pozdrawiam

Dodaj komentarz