img_8680-1

Tęczowa kraina…

  

Co zrobić z pięknym mazurskim porankiem?

 

Oczywiście wykorzystać go na jazdę konną, zwiedzając przy tym okolicę 🙂

Pomnik przyrody „Zakochana para”

 
Jazda konna w jeziorze jest najprzyjemniejsza…

 
Po zejściu z konia byłam cała mokra i suszę suszarką buty na jutro 🙂

 

Wolność i relaks…

  

Po mamie przyszedł czas na dzieci… Pierwsza samodzielna jazda Julka…

 

Kalinka…     

  

A na koniec dnia padał deszcz, świeciło słońce i mieliśmy piękną tęczę!!! 

 

🙂

Udostępnij:

3 komentarze

  1. Kamilko, w jakim wieku posłałaś dzieci na jazdę konną, na ściankę? Mój synek ma dwa lata i jest baardzo ostrożny 😉 Nie wiem nawet, jak go zachęcić do rowerka, bo po 3 sekundach schodzi i mówi, że już nie chce 🙁

    1. Kalinka miała 4 latka jak zaczęła regularnie jeździć a Julek 5,5. Wczesnej mieliśmy częsty kontakt z końmi i czasem jeździli ma oprowadzanki. Na wspinaczkę zaczęli chodzić jak Kalinka miała 3,5 a Julek 5. Dla maluchów fajna jest rytmika, gimnastyka i rowerek biegowy. Twój synek jest jeszcze malutki, więc trzeba go zachęcać, chwalić i wyrabiać nawyki sportowe.
      Pozdrawiam 🙂

      1. Dziękuję pięknie za odpowiedź 🙂

Dodaj komentarz