IMG_3883

Prosto i uważnie na co dzień…

Tytuł dzisiejszego wpisu jest zarazem tytułem świetnej książki autorstwa Agnieszki Krzyżanowskiej.

Dostałam tę książkę na gwiazdkę od mojej kuzynki i pomyślałam sobie, że pewnie to kolejny poradnik o tym jak być ciągle uśmiechniętym, mało asertywnym, pozornie szczęśliwym człowiekiem.

Już po pierwszej stronie zmieniłam zdanie, a zaintrygowana jej mądrością i prostotą przeczytałam ją w kilka godzin.

Miałam się nią podelektować i powoli chłonąć słowa, ale tak zrobię podczas drugiego czytania, bo za pierwszym razem nie było na to czasu.

Niby wszystko wiedziałam i większość zasad „esencjalizmu” stosowałam w swoim życiu, ale brakowało mi miejsca, w którym te zasady będą spisane i zawsze jak pojawią się jakieś trudne sytuacje, będę mogła do nich wrócić .

„W esencjalizmie chodzi o zrobienie miejsca albo ponowne odkrycie naszych potrzeb, przysłoniętych nadmiarem kupowania rzeczy i listą zadań do wykonania. Esencjalizm jest codzienną praktyką radości życia. To filozofia wyłuskiwania tego, co dla nas ważne, i usuwania tego, co nie pozwala się w pełni skupić na istocie życia. To zdyscyplinowana sztuka redukcji. Esencjalizm w swej idei eliminacji niepotrzebnego uczy skutecznego mówienia „nie” wszystkiemu co nas rozprasza i zabiera nam czas.”

Już samo czytanie tej książki wprowadza w życie harmonię i spokój, powoduje, że chce się pracować nad relacjami z sobą i z ludźmi.

Ma się też ochotę oczyszczać przestrzeń wokół siebie, bo nagle od nadmiaru rzeczy brakuje tlenu, a po dłuższych przemyśleniach okazuje się, że większość tych rzeczy nie jest nam do szczęścia potrzebna.

Wpadamy w sidła konsumpcjonizmu, jesteśmy przemęczeni decyzjami, dajemy się zastraszyć, nie potrafimy być asertywni, a mówienie „nie” jest postrzegane jako coś niemiłego i niepożądanego.

„Mówienie NIE to życie w zgodzie ze sobą, określanie granic własnego świata. Jest ważną obroną integralności i sfery, w której możemy wzrastać i się rozwijać’.

Kobiety prześcigają się w swojej wielozadaniowości, robiąc coraz więcej swoim kosztem- praca, opieka nad dziećmi, ogarnianie domu, dbanie o siebie, treningi, nauka, wszystko po to, żeby sprostać wymaganiom narzuconym przez media społecznościowe! Wieczorem wyeksploatowane, przerażone kolejnym dniem staramy się udawać, że wszystko jest dobrze i że możemy jeszcze więcej. A tymczasem w żadnym z tych miejsc nie jesteśmy w 100% procentach, biegnąc przez życie odhaczamy kolejne punkty na liście zadań.

„Nie stajemy się mądrzejsi czytając. Stajemy się mądrzejsi, żyjąc i doświadczając. Pamiętam do dzisiaj pewien okropny poranek sprzed kilku lat, kiedy pędziłam spóźniona do pracy, ciągnąc za sobą dwójkę moich maluchów. Wpadłam do przedszkola spocona, zła na siebie, na cały świat, na system, na pogodę i życie. Obok szatni dzieci kucała matka i z anielskim spokojem i cierpliwością czekała, aż córka się rozbierze. Nie kazała jej się spieszyć. Nie pomagała. Patrzyła na nią tylko i się uśmiechała. Poczułam wtedy okropny wstyd. W jednej chwili nauczyłam się o uważności więcej niż ze wszystkich książek, które dotychczas przeczytałam. W jednej chwili stało się dla mnie jasne, w jak przewrotnym świecie żyjemy. Jak zmieniają się wartości. Moja praca i gratyfikacja, którą co miesiąc za nią dostaję, nie da mi szacunku i miłości. Moje dzieci tak. ONE ZARAZ UROSNĄ, A JA MOGĘ NAWET TEGO NIE ZAUWAŻYĆ”.

Po przeczytaniu tego fragmentu przewinęły się w mojej głowie dziesiątki takich obrazów, przypomniałam sobie te wszystkie stresujące poranki i po raz kolejny pomyślałam, że ja tak nie chcę…

Dzisiaj rano wstałam równo z budzikiem, żeby nikt nie musiał się spieszyć…

IMG_3941

„Pamiętam wakacje sprzed kilku lat, kiedy siedząc nad rzeką z dziećmi zaczęłam przewartościowywać swoje życie. Dzieciaki wpadały do wody, niezmiennie zachwycone kolejnym tak samo wykonanym skokiem. Uradowane smakiem zwykłej bułki, mokrej od spływającej po rękach wody. Zdałam sobie sprawę, że jest mi potrzebne tylko tyle, ile zmieszczę w środku. I tylko tyle, ile zajmuję miejsca. Patrząc na moje dzieci, spędzając lato z rodziną, znalazłam odpowiedź na pytanie, co jest dla mnie najważniejsze i o co powinnam dbać. W moim życiu potrzebne są wypełnione treścią rzeczowniki”…

Niesamowite, że j siedząc wczoraj w bardzo podobnych okolicznościach przyrody, tylko że nad słoną wodą, zdałam sobie sprawę z tego samego, a po chwili przeczytałam ten cytat…

Robiłam ukradkiem zdjęcia, żeby zatrzymać te chwile i pomyślałam sobie, że tego mi trzeba, to jest właśnie ta moja PURA VIDA i uważność…

IMG_3883

Dzieci z natury są cierpliwe, powolne i nigdy się nie spieszą, chyba, że krzyknę, że mam lody- wtedy pojawią się z prędkością światła…

To my dorośli, żyjąc w naszym pędzie modelujemy ich zachowania i powoli zabijamy w nich ciekawość życia i umiejętność dostrzegania oraz eksplorowania świata…

OkivyrTKSKeG9AtdJ+4C4A

Uwielbiam obserwować jak się bawią, bo mogę się bardzo wiele od nich nauczyć…

Poza naturalnością, uważnością i szczerością, charakteryzuje ich ogromna determinacja w dążeniu do celu!

IMG_3911

Zaczęło się od kopania jednej dziury, potem fortecy, którą porwał przypływ…

Przenieśliśmy się dalej od oceanu i dzieci po raz kolejny przez godzinę budowały twierdzę odporną na żywioły, ale niestety przegraliśmy z oceanem…

Niczym nie zrażeni, bez smutku i złości zaczęli budować jeszcze jedną konstrukcję z wysokimi murami, żeby ocean odrazu jej nie zabrał…

IMG_3932

Walka o utrzymanie twierdzy trwała długo, było mnóstwo śmiechu i radosnych okrzyków…

IMG_3933

Czasem życie zabiera nam jedno, ale za to daje nam drugie…

IMG_3934

Płaski teren, mokre rękawki i spodnie pozostały po ostatniej fali, a my mamy kolejne piękne wspomnienia i  satysfakcję, że moje dzieci łatwo się nie poddają, pracują w grupie i kiedy trzeba potrafią się zjednoczyć, żeby razem osiągnąć ważny dla nich cel…

IMG_5368

To był bardzo ważny dzień w moim życiu…

A ja mogłabym tak pisać i cytować bez końca i pewnie przepisałabym całą książkę, ale myślę, że warto żebyście przeczytali ją w sami w spokojnym miejscu i zinterpretowali na swój własny, wyjątkowy sposób…

Udostępnij:

4 komentarze

  1. Pięknie, serdecznie dziękuję za takie słowa o moim pisaniu i książce♥️♥️♥️Jestem naprawdę poruszona. I wdzięczna:))
    Ściskam najserdeczniej i dziękuję za przestrzeń i zdjęcia u Pani😁

    1. Jest mi bardzo miło, że książka trafiła w moje ręce i cieszę się, że mogę się nią dzielić z czytelnikami mojego bloga!!!
      Pozdrawiam i czekam na następne książki:-)

  2. Zainspirowana Twoją rekomandacją książki, zamówiłam ją. Dzisiaj otrzymałam oczekiwaną przesyłkę i nie mogę się oderwać od czytania. Czuję podskórnie, że była mi właśnie teraz potrzebna. Tyle cennych lekcji i spostrzeżeń autorki budzą we mnie poczucie konieczności zmian w przeżywaniu życia. Uwielbiam również podglądać urywki Waszego życia na instagramie. Taka piękna kolorowa wesoła codzienność. Mam nadzieję zaszczepić w mojej 3 letniej córeczce taką radość z prostych czynności, umiejetność korzystnia z darów przyrody i zachwycania się tym co darmowe i naturalne . W lutym zabieram ja w podróż do Sydney. Mam nadzieje ze to będzie początek tych naszych małych wielkich przygód. Pozdrawiam Was ciepło.

    1. Ja miałam tak samo z tą książką, zupełnie nie mogłam się oderwać, niby prosta i oczywista, ale bardzo daje do myślenia.
      Pozdrawiam i życzę uważności w życiu, bo to poza zdrowiem i miłością jest najważniejsze!

Dodaj komentarz