img_8953-1.jpg

Proste życie…

Jednodniowy wyjazd do babci na grzyby okazał się wspaniałym pomysłem…


Wracamy do domu z bagażnikiem pełnym grzybów, jajek i przetworów… 


I z głowami pełnymi dobrych myśli i pięknych wspomnień…


Na łąkach jeszcze zieleno, ale w powietrzu czuć już jesień…


Nasza prywatne Safari…


Bibi i Nelka są w sobie zakochane i nie odstępują się na krok…


Z bagażnika samochódu szukaliśmy kań na łące- ulubione zajęcie dzieci…

A potem szybki spacer po lesie i 2 kartony grzybów zebrane!

Jutro będę cały dzień przetwarzać grzyby- będą suszone, w occie i oczywiście sos…


Po kilku godzinach spędzonych w lesie dziadek rozpalił ognisko…


Przy ognisku było ciepło i spokojnie, każdy odpoczywał i cieszył się chwilą…


Bo w życiu nie ma nic piękniejszego niż spokój i z każdym dniem coraz bardziej doceniam, te momenty w których pozornie nie dzieje się nic szczególnego, a jednak jest najlepiej…

Udostępnij:

Dodaj komentarz