img_6804.jpg

Nowy rozdział…

Podróżowanie jest cudowne, a jeśli jeszcze do tego mogę zabierać ze sobą dzieci i Bibi to już chyba lepiej być nie może…

Tym razem wybrałam się razem z Kalinką do Hiszpanii, na zupełnie babski wyjazd!

Pierwszy raz w życiu wyjechałam bez Julka, żeby spędzić trochę czasu sama z Kalinką. Bardzo było nam to potrzebne, bo poza wyjazdami na konie, prawie nigdy nie jesteśmy same. Julek w tym czasie cudownie bawił się na nartach, więc nie miałam wyrzutów sumienia, że nie jest z nami.

Ja raczej należę do mam, które lubią mieć stado w komplecie i bardzo ciężko jest mi się rozstawać z dziećmi na dłużej niż dzień.

Podróż na południe Hiszpanii była bardzo długa, około 14 godzin i aż 5 godzin musiałyśmy spędzić w Madrycie czekając na kolejny samolot. Miałyśmy iść trochę pozwiedzać miasto, ale była straszna ulewa i poza spacerkiem z Bibi na tyłach lotniska, nie udało nam się nic zobaczyć.

Bibi świetnie zniosła podróż, nie zwracając uwagi na to, że leci samolotem, a potem grzecznie znosiła kolejne etapy podróży.

Dostałam bardzo dużo pytań na temat tego, jak przygotować psa do przelotu, dlatego o tym też napiszę!

Poza kompletem szczepień, w tym ważnym minimum 6 tygodni szczepieniem na wściekliznę, należy wszczepić mikrochip i założyć paszport. W kabinie mogą podróżować psy nie przekraczające 8 kg razem z transporterkiem. Bilet w 2 strony- 4 przesiadki, kosztował łącznie 100 euro. Podczas robienia rezerwacji biletu, należy zaznaczyć, że będzie się podróżowało z psem i wówczas dostaniemy potwierdzenie z linii lotniczych, czy wyrażają zgodę na psa w kabinie.

Ciężko jest lekko żyć… ☺️

Pierwszy dzień spędziłyśmy nad oceanem w okolicach Kadyksu i na plaży o nazwie Playa de La Barrosa.

Było bardzo wietrznie i dość zimno, ale i tak cudownie spędziłyśmy czas zbierając muszle i opalając się.

Popołudniu przeniosłyśmy się do centrum Kadyksu, żeby zjeść obiad na plaży i powłóczyć się po wąskich uliczkach…

Zdecydowanie polecam wizytę w tym mieście, bo widoki zapierają dech w piersiach, zwłaszcza jeśli idzie się chodnikiem wzdłuż oceanu.

Wieczorem dojechaliśmy do hotelu po 8 godzinach spaceru i padliśmy nieprzytomne, żeby następnego dnia poznawać kolejne miejsca, o których opowiem w kolejnym wpisie…

Udostępnij:

Dodaj komentarz