img_0976-2.jpg

Leśne bieganie…



Uwielbiam biegać…

Kilka lat temu poproszono mnie o wsparcie akcji charytatywnej i to był początek mojej przygody z bieganiem!

Każdy zebrany kilometr, zasilał konto fundacji, dlatego biegałam i biegałam do utraty tchu, aż zupełnie straciłam głowę dla tego sportu.

Biegam rekreacyjnie, zazwyczaj 5 lub 10 kilometrów i to w zupełności mi wystarcza. 



Wczoraj w Gałkowie, odbył się jeden z moich ulubionych biegów- 10 km śladem rzeki Krutyni, dlatego nie mogło mnie tam zabraknąć.



Przed startem poprowadziłam rozgrzewkę!

Rozgrzewka jest bardzo ważna dla każdego, ale szczególnie dla takich patyczaków jak ja. Jak się dobrze nie przygotuję do biegania to bolą mnie kolana…

Tuż przed startem 😊


I po pokonaniu trasy…

Trasa jest bardzo malownicza, ale dosyć trudna, jak to bywa z trasami w terenie!

Moje ulubione terenowe Reeboki



Z takimi kibicami nie można się poddać ❤️

Dzieci też miały swój bieg i medale…

A Kalinka dzielnie, do samego końca, oklaskiwała biegaczy na 10 kilometrów, a późnej maratończyków!

 

Dziękuję rodzinie Ferenstainów za wspaniałą atmosferę i organizację!!! 

Udostępnij:

Dodaj komentarz